Strona 1 z 1

Kalendarz Szalonego Małolata

: czw lip 30, 2026 4:36 pm
autor: Lou Fontaine
Czy dzieci lat 80 i 90 pamiętają coś takiego jak Kalendarz Szalonego Małolata? W skrócie KSM.
Był to specyficzny, odlotowy kalendarz, którego grubą docelową była młodzież.

https://przesluga.pl/kalendarz-szalonego-malolata - tutaj wspomnienia pana, który był redaktorem naczelnym tego przedsięwzięcia.

Miałam kilka tych kalendarzy, bardzo je lubiłam, chociaż nudziły mnie "typowo nastoletnie" problemy typu "mój pierwszy raz". Ja przez kiełkującą chorobę psychiczną byłam odmieńcem i dziwakiem. Nie, że nie interesowali mnie chłopcy, ale w tamtym czasie żyłam w zupełnie innym świecie niż moi rówieśnicy.
Bo sporą część treści kalendarza stanowiły listy młodych czytelników do redakcji. Teraz kiedy sięgam wstecz pamięcią jako 40-letnia kobieta, niektóre z tych listów były piękne i wzruszające, a niektóre naprawdę hardkorowe... Czasem ktoś pisał o swoich problemach z płcią przeciwną (lub tą samą), czasem ktoś się żalił na rodziców, czasem ktoś opisywał historię swojej niepełnosprawności. Ale zdarzały się też właśnie hardkory typu "20-kilku letni facet przeleciał mnie jak miałam 12 lat i do dzisiaj go kocham" . . .

Ale to pokazuje jedno. Pewne rzeczy nie są, jak się wielu wydaje, współczesnym wymysłem, a młodzież jest teraz taka czy owaka, a "kiedyś to było". Nie. Takie rzeczy były zawsze, tyle, że w latach 90 i wcześniej nie było internetu ani social mediów, żeby dzieciaki mogły mówić o tym głośno. I tak większość rzeczy zostawała w prywatnym pamiętniczku albo w głowie jednego przyjaciela, i tyle. A właśnie co odważniejsi pisali listy do gazet czy takich tworów jak KSM.

Niektóre z tych młodzieńczych historii były naprawdę poruszające i w mojej opinii są dowodem na to, że choroby psychiczne nie są spowodowane "tymi telefonami" - tylko gównianym wychowaniem i brakiem zrozumienia i zainteresowania ze strony najbliższych (czyli na ogół rodziców).
To były dziwne czasy i dobrze, że już dawno przeminęły. I że teraz dzieciakom łatwiej jest uzyskać pomoc, zanim ktoś je skrzywdzi albo zrobią coś tzw. głupiego.